niedziela, 14 listopada 2010

W rowie znalezione...;))

Wyszedłem na spacer...znalazłem chwasta i zrobiłem to...

ponieważ powyższe danie stanowi zagadkę konkursową na pewnym forum...
uzupełnię posta po rozwiązaniu konkursu...;))

Konkurs rozwiązany więc mogę...;))
a było to tak...
wyszedłem na ugór i znalazłem

Obrazek

umyłem, podzieliłem

Obrazek

i ugotowałem , każde w oddzielnym garnku z dużą ilością soli..
poszatkowałem czosnek

Obrazek

starłem ,śmierdzący ser pecorino...znaczy bardzo dojrzały...

Obrazek

na oliwie od baby podgrzałem czosnek i pomidorki...tak, żeby złapała aromat, a nie zrumienić czosnku...

Obrazek

dodałem łodyżki buraka

Obrazek

posypałem pieprzem, solą i startym pecorino, poprószyłem bułką tartą i przykryłem na kilka minut...
i już...;))
no właśnie i zapomniałem napisać, że to jest burak naciowy...:))
Z liśćmi  postąpiłem analogicznie...z tą drobną różnicą, że nie dodałem na patelni pomidorów, a jedynie skropiłem balsamico...


ponieważ sezon w pełni pewnie jeszcze nie raz zamieszczę coś z udziałem tej rośliny...:))
nagrodą w konkursie była zacna butelka Primitivo di Manduria Charisma, którą zresztą zużyłem podczas posiłku..ale nie do gotowania..;))

2 komentarze:

  1. No właśnie tak myślałam, że to są bietole/coste, ale nie wiedziałam, że rosną na rowie :).
    Jakiś czas temu je zrobiłam z makaronem. Wolę od nich te mniejsze, delikatniejsze bietole (erbette)

    OdpowiedzUsuń
  2. ars poetica...;))
    w tym cyklu przedstawiam rośliny, które tu występują w stanie dzikim..w rowach, na ugorach, na łąkach...:))
    te mniejsze dobre by były do tego co zrobiłem z liśćmi...
    do mojego dania podstawowego jednak stanowczo za małe...

    wiesz...spotkałem się z tym, że wiele osób pędzi do sklepu po jakąś zieleninę jednocześnie depcząc na trawniku to po co biegną...;))

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz jest wprawdzie moderowany, ale zawsze mile widziany...;))