sobie zaposiadłem drogą kupna wątrobę cielęcą...
i tak sobie myślałem po drodze ze sklepu...z cebulką..ziemniaczkami..hmm...
ale wróciłem do domu i sobie tak pomyślałem, że może by tak cóś nowego...wpadła mi w oko alla veneziana, że niby po wenecku...ale, że jak to mówią "złej baletnicy to i majtki przeszkadzają" więc albo mi wino nie pasowało, albo jakiś dodatek, albo lenistwo włąsne i w sumie wyewoluowałem w kierunku fegato al sugo di limone e prezzemolo co w wolnym tłumaczeniu znaczy w sosie cytrynowo-pietruszkowym..;)
wymerdałem natkę z sokiem z cytryny , czosnkiem i solą..
zalecali czosnek w proszku, ale użyłem zmiażdżonego..
zesmaczyłem oliwę szałwią..
co prawda nie zalecali, ale spodobało mi się z innego przepisu, a szwendał mi się jeszcze świeży po kuchni...przecież nie wyrzucę..;D
szałwię wywaliłem i walnąłem wątrobę..tym razem zgodnie z zaleceniami na ostrym ogniu obracałem kilka razy...znaczy tak, żeby środek został różowy..;)
wywaliłem ją na talerz i zgodnie z zaleceniem wrzuciłem to co namieszałem..pomiąchałem, pomiąchałem...
i sru na tą wątrobę na talerzu...:)
i oni właśnie zalecili mi mocne , zdecydowane w smaku rosso...znaczy się zastosowałem..:D
Puglia...królestwo wina i oliwy...kuchnia włoska w pełnym tego słowa znaczeniu... Kilka słów na temat regionu, kuchni...bazy turystycznej... kilka porad gdzie warto zajrzeć, i które miejsca omijać szerokim łukiem...:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wątroba panierowana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wątroba panierowana. Pokaż wszystkie posty
sobota, 18 lutego 2012
czwartek, 18 listopada 2010
Fegato impanato..;))
Wątrobę akurat lubię, choć najczęściej przyrządzam ją wg przepisów przywiezionych w podświadomości z Polski, duszoną z cebulą i podaną z ziemniakami...
to lubię też poeksperymentować i pobawić się w kuchni smakami...;))
Tak właśnie przy okazji niejako powstała wątroba panierowana w jajku z dodatkiem soli, pieprzu, pietruszki (oczywiście natki) i startego sera...pecorino...:))
co prawda w oryginale tego nie było, ale ja pokroiłem wątrobę na dość drobne kawałki, przeciągnąłem przez mąkę, jajko z przyprawami...oczywiście dobrze wymieszane, na zdjęciu jest jeszcze przed wymieszaniem, żeby było widać że naprawdę dużo pieprzu używam... i na końcu obtoczone w bułce tartej...
i rzucone na rozgrzaną oliwę od baby...;))
to lubię też poeksperymentować i pobawić się w kuchni smakami...;))
Tak właśnie przy okazji niejako powstała wątroba panierowana w jajku z dodatkiem soli, pieprzu, pietruszki (oczywiście natki) i startego sera...pecorino...:))
co prawda w oryginale tego nie było, ale ja pokroiłem wątrobę na dość drobne kawałki, przeciągnąłem przez mąkę, jajko z przyprawami...oczywiście dobrze wymieszane, na zdjęciu jest jeszcze przed wymieszaniem, żeby było widać że naprawdę dużo pieprzu używam... i na końcu obtoczone w bułce tartej...
i rzucone na rozgrzaną oliwę od baby...;))
po usmażeniu odsączyłem ze zbędnej oliwy i wyłożyłem na talerz skrapiając balsamico.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







