przyjmijmy, że ładnie pociąłem marchewkę i zesmazyłem na oliwie od baby...
pierś kurczaka pociąłem na cieniutkie plasterki...
i wrzuciłem w miejsce marchewki...
potem wszystko wrzuciłem z powrotem na patelnię...podlałem balsamico, zredukowałem, posypałem curry, pieprzem i solą i poddusiłem nieco...i zagęściłem to wszystko odrobiną skrobi kukurydzianej...
a teraz to mogę spokojnie pomyśleć o obiedzie...;PP
Puglia...królestwo wina i oliwy...kuchnia włoska w pełnym tego słowa znaczeniu... Kilka słów na temat regionu, kuchni...bazy turystycznej... kilka porad gdzie warto zajrzeć, i które miejsca omijać szerokim łukiem...:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą curry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą curry. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 27 stycznia 2011
wtorek, 30 listopada 2010
Kurczak curry...;))
miałem tego nie robić, bo mi się garów myć nie chciało, ale jak sobie pomyślałem, jaki głodny jestem...to się przemogłem...;pp
cebulę woo doo zrobiłem..
i rzuciłem na rozgrzaną oliwę od baby...;)) na 2-3 minuty...
przysypałem ryżem...i przysmażyłem go nieco...
a potem podlałem rosołem kurczakowo-karczochowym...;))
to akurat taki mój wymysł..może być osolona woda...:))
i se mieszałem, aż mi rosołu zabrakło...:(
znaczy, aż ryż osiągnął odpowiednią konsystencję...suchy al dente...;))
pociapanego cycka kurczaka rzuciłem na patelnię... na oliwę...
od baby...oczywiście...;))
posiekałem łodygi selera, marchew, czosnek i cebulę...
i jak mi mięso chciało już przywrzeć... do patelni wrzuciłem...
wymiąchałem i smażyłem 10 minut...
potem walnąłem curry obficie i smażyłem dalszych 10 minut, podlałem rosołkiem,posoliłem...poddusiłem jeszcze kilka minut...
dodałem jogurtu, a jak wyparował...
cebulę woo doo zrobiłem..
i rzuciłem na rozgrzaną oliwę od baby...;)) na 2-3 minuty...
przysypałem ryżem...i przysmażyłem go nieco...
a potem podlałem rosołem kurczakowo-karczochowym...;))
to akurat taki mój wymysł..może być osolona woda...:))
i se mieszałem, aż mi rosołu zabrakło...:(
znaczy, aż ryż osiągnął odpowiednią konsystencję...suchy al dente...;))
pociapanego cycka kurczaka rzuciłem na patelnię... na oliwę...
od baby...oczywiście...;))
posiekałem łodygi selera, marchew, czosnek i cebulę...
i jak mi mięso chciało już przywrzeć... do patelni wrzuciłem...
wymiąchałem i smażyłem 10 minut...
potem walnąłem curry obficie i smażyłem dalszych 10 minut, podlałem rosołkiem,posoliłem...poddusiłem jeszcze kilka minut...
dodałem jogurtu, a jak wyparował...
z białym winem to jest naprawdę bardzo dobre..:))
Subskrybuj:
Posty (Atom)












