sobie rano chleb upiekłem po całonocnym rośnięciu...
i tak sobie pomyślałem, że przecież dzisiaj dzień kobiet... ale przecież
kwiatków kupował nie będę, bo to przeżytek...zresztą się do jedzenia
nie nadają...;)
znaczy zakupiłem doradę...
pusta była więc napakowałem do środka czosnku, szałwii,kilka kaparów,
majeranku, popieprzyłem, posoliłem skropiłem oliwą , wrzuciłem kilka
oliwek, żeby jej smutno nie było i do wora...
zapomniałem..jeszcze cytryny dwa kawałki udało mi się wepchnąć..znaczy jakaś mało pojemna była...;>
i taką fajną cykorię zobaczyłem na straganie..;>
znaczy cicoria cimata po tubylczemu...
i też pusta w środku...:(
znaczy napchałem do niej natki pietruszki, pooliwiłem, walnąłem anchois i
czosnku, bo czosnek musi być... popieprzyłem, posoliłem, srujnąłem
bianco i zawinąłem jak ten świstak...;)
i do piekarnika na 20 minut i 180 C ...
cacioricottą ją jeszcze potraktowałem...tak mnie jakoś naszło..cykorię znaczy..;)
się wytworzył taki cudny sosik..
znaczy zeżarłem....
Puglia...królestwo wina i oliwy...kuchnia włoska w pełnym tego słowa znaczeniu... Kilka słów na temat regionu, kuchni...bazy turystycznej... kilka porad gdzie warto zajrzeć, i które miejsca omijać szerokim łukiem...:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryby. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 7 marca 2013
czwartek, 6 grudnia 2012
dorsz w sosie bazyliowo-pietruszkowym..;)
jako, że niedługo moja dachowa bazylia się obrazi i zrzuci liście, postanowiłem coś z nią zrobić...
do jedzenia znaczy...
wrzuciłem filety z dorsza do pieca na 20 minut w 200 C...
wymiąchałem tę bazylię z natką pietruszki, czosnkiem, solą, sokiem z cytryny, oliwą i posiekanym peperoncino o mocy habanero...;)
proste i skuteczne..znaczy wypaliłem się do cna...;)
do jedzenia znaczy...
wrzuciłem filety z dorsza do pieca na 20 minut w 200 C...
wymiąchałem tę bazylię z natką pietruszki, czosnkiem, solą, sokiem z cytryny, oliwą i posiekanym peperoncino o mocy habanero...;)
proste i skuteczne..znaczy wypaliłem się do cna...;)
poniedziałek, 15 października 2012
Alicetti al forno...;)
najbardziej pracochłonne w procesie przygotowania jest czyszczenie tego drobiazgu...
potem już tak jakby z górki...
dokładnie osuszamy rybki papierowym ręcznikiem i wrzucamy do worka...
wsypujemy mąkę i potrząsamy energicznie...
dokładnie osuszamy rybki papierowym ręcznikiem i wrzucamy do worka...
wsypujemy mąkę i potrząsamy energicznie...
wysypujemy na sito do mąki i odsiewamy jej nadmiar...
wykładamy na blaszkę wyłozoną papierem do pieczenia...
do pieca na 10-15 minut w 180 C
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
botwinka niby..znaczy zupa rybna..;)
sobie botwinkę miałem zamiar zrobić..ale poszedłem na rynek i ..no nie było podzespołów, więc użyłem środków zastępczych..;)
udział wzięli...
łeb łososia
filet dorsza
filet żabnicy
triglia..że niby jakiś gatunek barwnicy, czy jakoś tak
2 kalmary..
te z ościami upchnąłem w garze z połówką cebuli, selerem naciowym, listkiem laurowym, marchewka i pietruszką...
znaczy posoliłem i ugotowałem...;)
resztę towarzystwa pociąłem na kawałki..
a na patelni..duuuużej i głębokiej zesmaczyłem oliwe czosnkiem i cebulą...
rzuciłem tam kalmary, bo one lubią dłużej..i sru bianco..;)
potem im dorzuciłem resztę towarzystwa...pomidory w kostkę krojone..z puszki znaczy, natkę..i podlewałem rosołem, a na końcu popieprzyłem i poszafraniłem..;)
wersja damska..
znaczy coby mi perfidia nie wyżerała..;P
wersja męska..;)
udział wzięli...
łeb łososia
filet dorsza
filet żabnicy
triglia..że niby jakiś gatunek barwnicy, czy jakoś tak
2 kalmary..
te z ościami upchnąłem w garze z połówką cebuli, selerem naciowym, listkiem laurowym, marchewka i pietruszką...
znaczy posoliłem i ugotowałem...;)
resztę towarzystwa pociąłem na kawałki..
a na patelni..duuuużej i głębokiej zesmaczyłem oliwe czosnkiem i cebulą...
rzuciłem tam kalmary, bo one lubią dłużej..i sru bianco..;)
potem im dorzuciłem resztę towarzystwa...pomidory w kostkę krojone..z puszki znaczy, natkę..i podlewałem rosołem, a na końcu popieprzyłem i poszafraniłem..;)
wersja damska..
znaczy coby mi perfidia nie wyżerała..;P
wersja męska..;)
sobota, 13 sierpnia 2011
ryba w warzywach..;)
miałem w planie na dzisiaj rybę po grecku...ale mi nie wyszła...:(
utarłem marchew
i tak mi się jakoś rozpędziło...
usmażyłem tego ryba ..
potem na tę samą oliwę wrzuciłem cebulę, czosnek, peperoncino i pieprz biały..
dekielek mi odpadł..od pieprzu znaczy się..;)
wlałem szklankę passaty i szklankę wody i gotowałem 10 minut..a potem wrzuciłem warzywa..
potem przykryłem tym wszystkim rybę..
pogotowałem trochę..
i już nie mam bianco..;((
to danie komponuje się bardzo dobrze z polentą..;)
utarłem marchew
i tak mi się jakoś rozpędziło...
usmażyłem tego ryba ..
potem na tę samą oliwę wrzuciłem cebulę, czosnek, peperoncino i pieprz biały..
dekielek mi odpadł..od pieprzu znaczy się..;)
wlałem szklankę passaty i szklankę wody i gotowałem 10 minut..a potem wrzuciłem warzywa..
potem przykryłem tym wszystkim rybę..
pogotowałem trochę..
i już nie mam bianco..;((
to danie komponuje się bardzo dobrze z polentą..;)
poniedziałek, 8 listopada 2010
Pasta al tonno
Chyba najprostszy i najszybszy w wykonaniu przepis jaki znam...;))
Pozwoliłem sobie wprawdzie na kilka odstępstw od oryginału, ale w kuchni należy pozwolić sobie na odrobinę luzu i kreatywności...;))
Posiekany czosnek i cebulę na oliwę, od baby oczywiście, i ładnie zeszklić powinienem...
potem dodać do tego zeszklonego tuńczyka , pomidory lub pochodne, pieprz, sól i wymieszać z makaronem...;))
ja pozwoliłem sobie na zmianę lekką, bo chciałem zachować cebulę w stanie jak najbardziej zbliżonym do surowego...

znaczy wrzuciłem ją razem z tuńczykiem...
Pozwoliłem sobie wprawdzie na kilka odstępstw od oryginału, ale w kuchni należy pozwolić sobie na odrobinę luzu i kreatywności...;))
Posiekany czosnek i cebulę na oliwę, od baby oczywiście, i ładnie zeszklić powinienem...
potem dodać do tego zeszklonego tuńczyka , pomidory lub pochodne, pieprz, sól i wymieszać z makaronem...;))
ja pozwoliłem sobie na zmianę lekką, bo chciałem zachować cebulę w stanie jak najbardziej zbliżonym do surowego...

znaczy wrzuciłem ją razem z tuńczykiem...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















