arść posiekanych pistacji na oliwę, ząbek czosnku, sztuk 2 anchois,
kilka ząbków czosnku marynowanego i... no dobra...srujnąłem nieco bianco
bezrozumnie, a raczej z premedytacją występując wbrew...
a do tego pędy cykorii na przegryzkę..;)
Puglia...królestwo wina i oliwy...kuchnia włoska w pełnym tego słowa znaczeniu... Kilka słów na temat regionu, kuchni...bazy turystycznej... kilka porad gdzie warto zajrzeć, i które miejsca omijać szerokim łukiem...:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pistacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pistacje. Pokaż wszystkie posty
środa, 29 stycznia 2014
piątek, 30 sierpnia 2013
Spaghetti z anchois i pistacjami...;)
impuls mnie dopadł więc zeszkliłem na oliwie ząbek czosnku, stostowałem zielone pistacje i rozpuściłem anchois, podlałem rosołem z kurczaka, zredukowałem i wymiąchałem to wszystko ze spaghetti...;)
mogę polecić...danie szybkie , smaczne i pożywne...
sobota, 20 kwietnia 2013
spaghetti, pistacje, anchois... proste jest genialne..;)
znaczy tak mi się jakoś zamarzyło dzisiaj spaghetti z anchois...
zamarzyło to może zbyt delikatne określenie...myśl prześladowcza mnie
dopadła i prześladowała...
ale sobie pomyślałem jakby tak na modłę sycylijską tak troszkę..
wydłubałem garść pistacji i rzuciłem na oliwę..po chwili przekrojony ząbek czosnku i wyfiletowane anchois z soli..
opłukane oczywiście najpierw..srujnąłem bianco..wrzuciłem makaron i natkę...
i powiem Wam jedno...to jest genialne połączenie..tak genialne, że zupełnie zapomniałem o pieprzu, którym miałem w zamyśle sypnąć na talerz...:)
ale sobie pomyślałem jakby tak na modłę sycylijską tak troszkę..
wydłubałem garść pistacji i rzuciłem na oliwę..po chwili przekrojony ząbek czosnku i wyfiletowane anchois z soli..
opłukane oczywiście najpierw..srujnąłem bianco..wrzuciłem makaron i natkę...
i powiem Wam jedno...to jest genialne połączenie..tak genialne, że zupełnie zapomniałem o pieprzu, którym miałem w zamyśle sypnąć na talerz...:)
poniedziałek, 14 maja 2012
takie sobie spaghetti.;)
sobie tak romantycznie w stronę klimatów sycylijskich odpłynąłem...
znaczy na oliwę walnąłem czosnek, anchois, pistacje i kapary...znaczy już zbierać można.;)
potem dorzuciłem im do towarzystwa cukinię i pomidory..
no i sru bianco..;)
i zredukowałem..
posoliłem, popieprzyłem..wrzuciłem makaron i zeżarłem na łonie myśląc o łonie..znaczy..;)
znaczy na oliwę walnąłem czosnek, anchois, pistacje i kapary...znaczy już zbierać można.;)
potem dorzuciłem im do towarzystwa cukinię i pomidory..
no i sru bianco..;)
i zredukowałem..
posoliłem, popieprzyłem..wrzuciłem makaron i zeżarłem na łonie myśląc o łonie..znaczy..;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




