Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gorgonzola. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gorgonzola. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 marca 2014

penne rigate z karczochami w sosie gorgonzolowym..;)

coby nie było, że tylko wyłudzam...;)
już od kilku dni za mną chodziły karczochy...nawet sobie najbardziej śmierdzącą gorgonzolę jaka znalazłem w okolicy zadobyłem, ale jakoś mocy wykonawczej mi zabrakło...
i w sumie gdyby nie fakt, że się drzwi w samochodzie kolegi zablokowały i wysiąść przy straganie z karczochami nie mogłem, pewnie do dziś bym nie zrobił, a tak on wyskoczył po pomarańcze i drze dzioba, czy chcę, bo są ładne..to chcę, ale łądne nie były bardzo..znaczy postawił mnie przed faktem dokonanym...
na zesmaczoną czosnkiem oliwę walnąłęm te karczochy i jak nie srujnę bianco...znaczy ręka mi drgnęła z tej radości i się mi trochę dość dało, ale nadmiar bianco jeszcze nikomu nie zaszkodził...;)
poddusiłem,gorgonzola, pieprz, sól i natka pietruszki ...
znaczy dobre było...;)

Obrazek

sobota, 24 sierpnia 2013

figi z gorgonzolą i szynką..;)

co prawda można sobie zawinąć, ale równie dobrze można i wepchnąć do środka..znaczy szynkę mam na myśli... prosciutto crudo czyli...
w moim przypadku wepchnąłem do środka szynkę, gorgonzolę i kapnąłem balsamico...
i do pieca...około 15-20 minut w 180 C
idealne do mięs wszelakich, ale jako deser też da radę..:)
Obrazek

Obrazek

piątek, 23 sierpnia 2013

Kurczak z blachy z figami...;)

kurczak zamarynowany w oliwie z szałwią, rozmarynem, bianco, majerankiem i kroplą balsamico... pieczony na blasze... znaczy tak dokładnie na cudownej patelni przeznaczonej do smażenia naleśników...;)
figi z balsamico, bianco i gorgonzolą z pieca
a na całość cacioricotta... ;)
Obrazek
 pieprz, gorgonzola, laur, ziele angielskie, kapka balsamico, bianco i piekarnik... znaczy aż zgęstnieje..tak około 30 minut w 180 C..

Obrazek

Obrazek

niedziela, 7 kwietnia 2013

spaghetti z boćwiną w sosie z gorgonzoli...:)

w sumie zielsko znane pod każdą szerokością geograficzną chyba..znaczy nać buraczana... ;)
jako, że od dni dwu już miałem w domu czas najwyższy był, żeby coś wymodzić... co prawda nosiłem się z zamysłem, żeby przyrządzić w charakterze jarzynki, ale.. tak sobie pomyślałem, że rzucę okiem jak się to komponuje z makaronem...
i wynalazłem dwa przepisy, które mi się spodobały na tyle, że postanowiłem je połączyć...:D
zielsko ugotowałem w dobrze osolonej wodzie... oliwę zesmaczyłem ząbkiem czosnku i trzema anchois z soli...podlałem wodą spod zielska i rozpuściłem w tym gorgonzolę... taką z charakterem..:D
pokroiłem zielsko i wrzuciłem na patelnię, starłem nieco skórki z cytryny, a po chwili dorzuciłem ugotowany w tej samej wodzie makaron...
i mogę polecić..chyba zdrowe, a na pewno smaczne...:)

Obrazek

Obrazek

poniedziałek, 25 lutego 2013

Gruszki z gorgonzolą nr2

miałem sobie pizzę zrobić..nawet sobie mozzarellę w tym celu i inne zadobyłem, ale zapomniałem cukru kupić..
znaczy przekroiłem te gruszki, posypałem cukrem i cynamonem, zalałem bianco, przykryłem i wsadziłem do pieca na 30 minut 180C
w międzyczasie wymiąchałem gorgonzolę ze śmietaną, miodem, pieprzem i gałką, wlałem to co zostało spod gruszek..wymiąchałem, zredukowałem...
i dobre było...;)
Obrazek

sobota, 29 września 2012

maccheroni con radicchio e gorgonzola..;)

niby miało być dobre...
maccheroni albo inne świeże do gara...
znaczy maccheroni con radicchio e gorgonzola...
radicchio na patelnię z oliwą i ząbkiem czosnku...
gorgonzolę na drugą patelnię z mlekiem...
radicchio posolić czosnek wypieprzyć...
gorgonzolę rozpuścić i sru do radicchio...
i wymiąchać...
maccheroni do radicchio..
i wymiąchać..
posypać parmiggiano
i wymiąchać...
dać mu odpocząć ze 2 minuty i na talerz..:)

Obrazek

wersja dla głodnych , a nie estetów...
Obrazek


znaczy i było dobre...:)

wtorek, 25 września 2012

gruszki z gorgonzolą..;)

w sumie dzisiaj czasu specjalnie nie miałem, więc powtórka z wczoraj..tyle tylko, że nauczony doświadczeniem odwiedziłem mojego ulubionego rzeźnika...różnicę widać od razu..:)

Obrazek

Obrazek

a dla urozmaicenia wymyśliłem sobie deserek..
znaczy złożyłem do kupy dwa włoskie przepisy i zrobiłem po swojemu...
jeden nakazywał wymieszać gorgonzolę z pieprzem włożyć w gruszkę i zapiec..drugi owinąć kawałki gruszki w boczek i polać sosem z gorgonzoli po zapieczeniu..
znaczy nadziałem gorgonzolą z pieprzem i owinąłem boczkiem..i zapiekłem...
Obrazek

Obrazek

i przyznaję, że do momentu kiedy posypałem to sobie na talerzu cynamonem, nie potrafiłem wyrobić sobie zdania..
z cynamonem super..:)

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

szparagi w beszamelu z gorgonzolą..;)

z tego obżarstwa poobiedniego to nie wiedziałem co mam biedny zjeść..aż w końcu postanowiłem uratować szparagi...
sobie zrobiłem beszamela..

Obrazek

doprawiłem go gałką i pieprzem o soli nie wspomnę...
szparagi ugotowałem w lekko osolonej wodzie z dodatkiem pociętego ząbka czosnku...
i to było cudowne przeżycie...:)))
Obrazek

no i bianco..;)
edit: kurna z tej radości zapomniałem główną cudowność opisać..znaczy gorgozolę zmieszałem z beszamelem..:))

środa, 4 kwietnia 2012

niby moules au roquefort..znaczy cozze z gorgonzolą.;)

dzisiaj miałem poważny problem kulinarny..znaczy bułki dwie od przedwczoraj miałem i musiałem je zutylizować...znaczy sobie stosik grzanek zrobiłem..;)

Obrazek

i tak sobie mimowolnie poszedłem na francuską stronę Alp coby tych bułek samych nie jeść...znaczy prawie “moules au roquefort” zrobiłem...prawie , bo wprowadziłem pewne odstępstwa i innowacje w stosunku do oryginału...;)
a tak między nami facetami to nie znam kobiety, która oparłaby się temu daniu..nawet sam w sobie się zakochałem..;P
pomyłem cozze i wrzuciłem do gara..dorzuciłem im do towarzystwa czosnku i garść natki i chlusnąłem winem..niech se mają..;)
pociąłem na cieniutkie plasterki cebulę i rzuciłem na rozgrzaną oliwę...
Obrazek

a jak się zaczęła rumienić..sru bianco..co ma zazdrościć cozzom..niech se mają po równo...;)
podgotowałem ją, aż do miękkości i wrzuciłem te cozze..popieprzyłem solidnie białym pieprzem...wrzuciłem natki..i won z kuchenki..no palnik był mi potrzebny..;)
Obrazek

przefiltrowałem rosołek spod cozzy..zredukowałem..wlałem nieco śmietany..łyżkę majonezu i wrzuciłem posiekaną gorgonzolę...
a jak się już zrobiło aksamitne to sru na te cozze , cozze na talerz..
i
Obrazek

Obrazek

no zakochałem się bez pamięci..;)

poniedziałek, 5 marca 2012

risotto al bianco czyli sprzątanie lodówki..;)

tak mi się smutno zrobiło na widok selera i cukini..w sensie, że zaczynały marnieć w oczach, że postanowiłem coś z nimi zrobić..
w sumie to zmierzałem w kierunku makaronu..nawet sobie fenkuła z lodówki wyjąłem dzikiego, żeby z makaronem ugotować, ale nie uprzedzajmy wypadków..;)
wrzuciłem anchois, czosnek i peperoncino na oliwę..

Obrazek

jak już się zaromatyzowała wrzuciłem te warzywne nieszczęścia...
Obrazek

podsmażyłem nieco..i w momencie gdy zredukował się cukiniowo-selerowy sosik...pomyśleliście sobie..sruu bianco..?? nie..sypnąłem dla odmiany ryżu..;)
Obrazek

stostowałem go nieco..i sru bianco...:D
Obrazek

no i tak na przemian..bianco...miąchanie... bianco...miąchanie...bianco...miąchanie...woda... miąchanie... woda... miąchanie...gorgonzola ..miąchanie
Obrazek

sól ,pieprz, woda ,miąchanie...
no i na wierzch dla Rybki trochę trójkolorowego pieprzu z młynka..;PP
Obrazek

Obrazek

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Rigatoni z cukinią w sosie pleśniowym..;)

się zainspirowałem pleśnią od koleżanki... znaczy sosem..;)
znaczy ta gorgonzola, co ją ostatnio kupiłem nie najwyższych lotów była i postanowiłem zużytkować ją w bardziej smakowity sposób niż do zakąszania bianco...:D
znalazłem w lodówce cukinię..pociąłem ją na kosteczki i sru na oliwę z czosnkiem i peperoncino..

Obrazek

podzieliłem się z bidulką bianco i wrzuciłem wspomnianą gorgonzolę..;)
Obrazek

Obrazek

chlusnąłem dwie chochelki bulionu..zredukowałem, popieprzyłem, bo cukinia lubi pieprz..dałem gałki muszkatołowej...(dyplomatycznie wybrnąłem z użycia trudnego słowa..;D) wrzuciłem makaron... poczekałem kilka minut, żeby się zaromatyzowało...
i skonsumowałem..że niby zjadłem..z bianco oczywiście..
Obrazek