Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fegato alla veneziana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fegato alla veneziana. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 listopada 2010

Fegato alla veneziana

sobie wątrobę bydlęcą zapodałem...
znaczy Fegato alla veneziana coby ładniej brzmiało...;pp

białą cebulę pociąłem w drobne plasterki..

Obrazek

i wiadomo...na oliwę od baby...na wolnym ogniu, uważając, żeby jej nie przyrumienić...;))
w międzyczasie...znaczy drugą ręką, pokroiłem wątrobę na 3-4 mm grubości paski...
Obrazek

wywaliłem cebulę, odsączając ją uprzednio z oliwy , a na jej miejsce po dolaniu oliwy wrzuciłem wątrobę...
dla odmiany na ostry ogień mieszając nieustannie...;))

Obrazek

jak mi się już znudziło to posoliłem, popieprzyłem świeżo zmielonym pieprzem, dorzuciłem posiekanej natki pietruszki i kawałek masła...

Obrazek

mieszając nieustannie...
no i przypomniałem sobie o tej cebuli, więc ją też wrzuciłem...;))
i dalej mieszałem...
aż się w końcu wkurzyłem i wyrzuciłem na talerz...;))

Obrazek


tubylcy każą podawać to z polentą, ale zjadłem z pieczywem i też mi smakowało...:))