najpierw poszedłem do sklepu...zobaczyłem królika...zadobyłem...
i wymyśliłem sobie, że jakby go tak a anchois...??;>
poszperałem i znalazłem...
najpierw kazali rzucić na oliwę posiekany czosnek, szałwię i gałązkę rozmarynu...
potem zesmażyć na tym królika, ogień na minimum, pokrywka i godzina pyrkotania...
jako, że inni zalecali rzucić oliwki, to ich też posłuchałem...nie
posłuchałem tylko odnośnie bianco...znaczy nie chciało mi się butelki
otwierać, bo wypić bym musiał, a dohtory zakazali...:(
podlałem dziada wodą, ale całkiem nieźle myślę zrobiłby mu lekki bulion warzywny...;)
wymiąchałem oczyszczone i posiekane anchois z soli z kaparami...polałem
białym octem winnym z domieszką wody, wyjąłem mięso i sru do sosu...jak
ocet wyparował wrzuciłem na 10 minut mięso i ... dobre było, ale
następnym razem....
będzie jeszcze lepsze..;)
Puglia...królestwo wina i oliwy...kuchnia włoska w pełnym tego słowa znaczeniu... Kilka słów na temat regionu, kuchni...bazy turystycznej... kilka porad gdzie warto zajrzeć, i które miejsca omijać szerokim łukiem...:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kapary. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kapary. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 23 września 2013
poniedziałek, 14 maja 2012
takie sobie spaghetti.;)
sobie tak romantycznie w stronę klimatów sycylijskich odpłynąłem...
znaczy na oliwę walnąłem czosnek, anchois, pistacje i kapary...znaczy już zbierać można.;)
potem dorzuciłem im do towarzystwa cukinię i pomidory..
no i sru bianco..;)
i zredukowałem..
posoliłem, popieprzyłem..wrzuciłem makaron i zeżarłem na łonie myśląc o łonie..znaczy..;)
znaczy na oliwę walnąłem czosnek, anchois, pistacje i kapary...znaczy już zbierać można.;)
potem dorzuciłem im do towarzystwa cukinię i pomidory..
no i sru bianco..;)
i zredukowałem..
posoliłem, popieprzyłem..wrzuciłem makaron i zeżarłem na łonie myśląc o łonie..znaczy..;)
środa, 25 kwietnia 2012
karczochy faszerowane i placki z ciecierzycy..;)
jakiś taki niedorobiony jestem...znaczy od wczoraj usiłuję się
bezskutecznie upodlić...i nie wychodzi mi.:( znaczy z tego żalu, ze taki
nieudaczny jestem, przynajmniej sobie śniadanie zrobiłem...
wymiąchałem bułkę tartą ,garść pokrojonych kaparów, starty ser i natkę pietruszki z posiekaną cebulą i dużą ilością czosnku... posoliłem, popieprzyłem...
potem sobie pomyślałem...że też im się należy i srujnąłem bianco...;)
napchałem tym obrane i pootwierane karczochy... i do gara..na stojąco znaczy..
oliwa, woda, pokrywka..doustnie...
tek ze 20 minut..
wymiąchałem bułkę tartą ,garść pokrojonych kaparów, starty ser i natkę pietruszki z posiekaną cebulą i dużą ilością czosnku... posoliłem, popieprzyłem...
potem sobie pomyślałem...że też im się należy i srujnąłem bianco...;)
napchałem tym obrane i pootwierane karczochy... i do gara..na stojąco znaczy..
oliwa, woda, pokrywka..doustnie...
tek ze 20 minut..
farsz , który mi pozostał wymiąchałem z mąką cieciorkową i usmażyłem sobie placki...znaczy mogę kontynuować..;)
środa, 7 marca 2012
teoretycznie rigatoni con carciofi, olive e capperi...;)
jako, że zadobyłem..trza zjeść..;)
powinno być rigatoni con carciofi, olive e capperi, ale nie chciało mi się iść do sklepu więc wyszło penne z karczochami, oliwkami i kaparami..;)
to tak na 2 porcje..
1 ząbek czosnku siekamy..jak nam się chce, albo wrzucamy w całości na oliwę... mi się chciało... no bo mi się zawsze chce... 3 karczochy siekamy ..nawet jak nam się nie chce,,alla Julienne, czy jakoś tak...
i też na oliwę...
w czasie jak one sobie tam przechodzą smakiem na patelni..odsalamy kapary i siekamy drobno...
nie odsoliłem, ale nie należy ze mnie przykładu brać, bo można się naciąć i zepsuć wszystko..;)
siekamy anchois w liczbie 3 i wrzucamy wszystko na patelnię...
i garstkę oliwek...
i tutaj popełniłem dwa odstępstwa od oryginału... oni zalecają oliwki taggiasche..znaczy takie z Ligurii, ale przecież nie pojadę do Ligurii po garść oliwek..użyłem miejscowych..;)
następnym odstępstwem był chlust bianco..nie wspominali, ale może zapomnieli, albo co..;)
gotujemy 10 minut..a na końcu wrzucamy pokaźną garść natki..pieprzymy i solimy..
makaron na patelnię...
i smacznego.:D
znaczy serem i natką można...
a bianco zaoszczędzone można wypić..;)
powinno być rigatoni con carciofi, olive e capperi, ale nie chciało mi się iść do sklepu więc wyszło penne z karczochami, oliwkami i kaparami..;)
to tak na 2 porcje..
1 ząbek czosnku siekamy..jak nam się chce, albo wrzucamy w całości na oliwę... mi się chciało... no bo mi się zawsze chce... 3 karczochy siekamy ..nawet jak nam się nie chce,,alla Julienne, czy jakoś tak...
i też na oliwę...
w czasie jak one sobie tam przechodzą smakiem na patelni..odsalamy kapary i siekamy drobno...
nie odsoliłem, ale nie należy ze mnie przykładu brać, bo można się naciąć i zepsuć wszystko..;)
siekamy anchois w liczbie 3 i wrzucamy wszystko na patelnię...
i garstkę oliwek...
i tutaj popełniłem dwa odstępstwa od oryginału... oni zalecają oliwki taggiasche..znaczy takie z Ligurii, ale przecież nie pojadę do Ligurii po garść oliwek..użyłem miejscowych..;)
następnym odstępstwem był chlust bianco..nie wspominali, ale może zapomnieli, albo co..;)
gotujemy 10 minut..a na końcu wrzucamy pokaźną garść natki..pieprzymy i solimy..
makaron na patelnię...
i smacznego.:D
znaczy serem i natką można...
a bianco zaoszczędzone można wypić..;)
niedziela, 4 grudnia 2011
risotto z kawą i kaparami..;)
w sumie nie bardzo mi się chciało wierzyć, że to może się udać...sobie wymyśliłem dzisiaj na obiad jakieś risotto z tuńczykiem i kaparami...i sobie tak kombinowałem..szukałem we włoskim necie, żeby sobie coś nowego spróbować..no i znalazłem...wynalazek włoskiej sławy kuchennej z Padwy...
tak w skrócie... bardzo dobre..:))
zalecają szalotkę, ale posłużyłem się cebulą..bardzo cienko pociętą...
kazali ją dobrze zesmażyć na oliwie, wsypać ryż i podprażyć go solidnie...:)
podlać bianco secco i doprowadzić do całkowitego odparowania...
dodać kilka ziarenek kawy i podlać wywarem warzywnym...podlewać, mieszać, podlewać, mieszać..pod koniec wyjąć kawę i dodać starte parmiggiano, a na koniec masło zamiąchać dobrze, przykryć i zostawić kilka minut do przegryzienia...;))
wierzch przystroić wypłukanymi i posiekanymi kaparami z soli..;)
tak w skrócie... bardzo dobre..:))
zalecają szalotkę, ale posłużyłem się cebulą..bardzo cienko pociętą...
kazali ją dobrze zesmażyć na oliwie, wsypać ryż i podprażyć go solidnie...:)
podlać bianco secco i doprowadzić do całkowitego odparowania...
dodać kilka ziarenek kawy i podlać wywarem warzywnym...podlewać, mieszać, podlewać, mieszać..pod koniec wyjąć kawę i dodać starte parmiggiano, a na koniec masło zamiąchać dobrze, przykryć i zostawić kilka minut do przegryzienia...;))
wierzch przystroić wypłukanymi i posiekanymi kaparami z soli..;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)














