Podobno dawno mnie tu nie było...
fakt... jakoś ostatnio dopadły mnie różne upierdliwości zdrowotne rzutujące również na styl żywienia...;)
co prawda mogłoby to stanowić wyzwanie do wymyślania nowych przepisów, ale w połączeniu z brakiem czasu skutkowało menu raczej monotonnym i mało interesującym...
Kluczowym i niezastąpionym składnikiem mojej diety w ciągu ostatnich 2 miesięcy były i są nadal brzoskwinie, najlepiej w stanie nieprzetworzonym i sok brzoskwiniowy...
no ale ileż można...:DDD
tak w ramach zabawy w
chowanego, żeby już na te brzoskwinie nie patrzeć, wymiąchałem brzoskwinie z radicchio i kurczakiem, majonez z
czosnkiem, solą, pieprzem i balsamico, i tak mi się to miąchanie
spodobało, że potem jeszcze razem to wszystko... ;)
co prawda opcja "włoska" przepisu nakazuje pomarańcze i pomija milczeniem kurczaka, ale i tak wyszło dobre...
mogę polecić...:)
Puglia...królestwo wina i oliwy...kuchnia włoska w pełnym tego słowa znaczeniu... Kilka słów na temat regionu, kuchni...bazy turystycznej... kilka porad gdzie warto zajrzeć, i które miejsca omijać szerokim łukiem...:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kurczak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kurczak. Pokaż wszystkie posty
środa, 15 stycznia 2014
piątek, 23 sierpnia 2013
Kurczak z blachy z figami...;)
kurczak
zamarynowany w oliwie z szałwią, rozmarynem, bianco, majerankiem i
kroplą balsamico... pieczony na blasze... znaczy tak dokładnie na cudownej patelni przeznaczonej do smażenia naleśników...;)
figi z balsamico, bianco i gorgonzolą z pieca
a na całość cacioricotta... ;)
pieprz, gorgonzola, laur, ziele angielskie, kapka balsamico, bianco i piekarnik... znaczy aż zgęstnieje..tak około 30 minut w 180 C..
figi z balsamico, bianco i gorgonzolą z pieca
a na całość cacioricotta... ;)
pieprz, gorgonzola, laur, ziele angielskie, kapka balsamico, bianco i piekarnik... znaczy aż zgęstnieje..tak około 30 minut w 180 C..
środa, 19 czerwca 2013
strajk głodowy...
w związku z upałami ogłaszam strajk głodowy.znaczy nie gotuję...;)
wymazałem filet z piersi kurczaka oliwą, posoliłem, poleciałem różnokolorowym pieprzem, maznąłem pate z cime di rape, lampascioni i pomidorów suszonych, zbryzgałem bianco i na grilla... kalafiora obsypałem siekanym czosnkiem, oliwa i anchois i w sreberko.. i na grilla... fasolkę czosnek, oliwa, sól, pieprz, bianco i w sreberko i na grilla...cime skropiłem oliwą, bianco, sól, pieprz i czosnek marynowany..i w sreberko i na grilla...
i do pieca..piec na zewnątrz...
i nawet nie zaglądałem..i młode ziemniaki smażone..;)
i bianco..:DD
wymazałem filet z piersi kurczaka oliwą, posoliłem, poleciałem różnokolorowym pieprzem, maznąłem pate z cime di rape, lampascioni i pomidorów suszonych, zbryzgałem bianco i na grilla... kalafiora obsypałem siekanym czosnkiem, oliwa i anchois i w sreberko.. i na grilla... fasolkę czosnek, oliwa, sól, pieprz, bianco i w sreberko i na grilla...cime skropiłem oliwą, bianco, sól, pieprz i czosnek marynowany..i w sreberko i na grilla...
i do pieca..piec na zewnątrz...
i nawet nie zaglądałem..i młode ziemniaki smażone..;)
i bianco..:DD
wtorek, 26 lutego 2013
pasta z kurczakiem, cukinią , radicchio i gorgonzolą
sobie namieszałem...
najpierw peperoncino i czosnek na oliwie
potem domiąchałem pierś kurczaka w kawałkach
potem posoliłem, popieprzyłem i posypałem suszoną pietruszką
i wrzuciłem cukinię
potem radicchio
i sru bianco...
poddusiłem i gorgonzola...:D
a jak się rozpuściła wrzuciłem makaron i proszę..znaczy mogę z czystym sumieniem polecić... :)
najpierw peperoncino i czosnek na oliwie
potem domiąchałem pierś kurczaka w kawałkach
potem posoliłem, popieprzyłem i posypałem suszoną pietruszką
i wrzuciłem cukinię
potem radicchio
i sru bianco...
poddusiłem i gorgonzola...:D
a jak się rozpuściła wrzuciłem makaron i proszę..znaczy mogę z czystym sumieniem polecić... :)
niedziela, 17 lutego 2013
Kurczak i puntarelle duszone w bianco z nutką pomarańcza..;)
jakoś tak ostatnio wena kulinarna mnie opuściła i nawet dzisiaj miałem opory przed zabraniem się za gary...
na szczęście się przemogłem, bo wynalazłem cudo...:D
pierś kurczaka pokrojoną w plastry rzuciłem na zesmaczoną czosnkem i peperoncino rozgrzaną oliwę...
podsmażyłem z lekka,popieprzyłem trójkolorowym pieprzem,kropelka balsamico, a jak się zredukowało, pieprz czarny obficie, sól, pokrojoną skórkę pomarańczy i oczywiście sru bianco...:)
w połowie redukcji puntarelle i pokrywka...
i tak dusiłem, aż się zredukowało niemal do sucha..znaczy prawie przypaliło..powtórne ..delikatne srujnięcie bianco coby rozcieńczyć sosik...leciutka redukcja..i ..
tego trzeba po prostu spróbować, bo nie da się opowiedzieć..;)
na szczęście się przemogłem, bo wynalazłem cudo...:D
pierś kurczaka pokrojoną w plastry rzuciłem na zesmaczoną czosnkem i peperoncino rozgrzaną oliwę...
podsmażyłem z lekka,popieprzyłem trójkolorowym pieprzem,kropelka balsamico, a jak się zredukowało, pieprz czarny obficie, sól, pokrojoną skórkę pomarańczy i oczywiście sru bianco...:)
w połowie redukcji puntarelle i pokrywka...
i tak dusiłem, aż się zredukowało niemal do sucha..znaczy prawie przypaliło..powtórne ..delikatne srujnięcie bianco coby rozcieńczyć sosik...leciutka redukcja..i ..
tego trzeba po prostu spróbować, bo nie da się opowiedzieć..;)
piątek, 7 grudnia 2012
płatki kurczaka w miodzie i sezamie..;)
Julka mnie tak tą swoją szynką tudzież schabem na rozkosze podniebienia
nakierowała, że wymiąchałem miód, oliwę,sos sojowy, balsamico, pieprz
biały, imbir i sól z sezamem i plasterkami piersi...
rzuciłem na ostry ogień i po 2 minutach mieszania mam..
i bianco oczywiście..;)
rzuciłem na ostry ogień i po 2 minutach mieszania mam..
i bianco oczywiście..;)
czwartek, 20 września 2012
pasta al burro e salvia i figa z kurczakiem..;)
dzisiaj mam dzień kuchenny...
ale po kolei...
znaczy najpierw polazłem do rowu po podzespoły...;)
rzuciłem na oliwę z peperoncino i goździkami,
chlusnąłem balsamico...zredukowałem..chlusnąłem rosso...zredukowałem...popieprzyłem... i o
...
szałwię jeszcze sobie zaposiadłem...drogą kradzieży znaczy...:D
rzuciłem tą kradzioną, razem z kupnym czosnkiem na masło z kapką oliwy..
wywaliłem i w to miejsce wrzuciłem filety z piersi kurczaka...odsączyłem i popieprzyłem mieszanką pieprzu..znaczy białym i czerwonym coby było po polsku i czarnym dla podkreślenia patriotyzmu...;)
na patelnię rzuciłem niedogotowane penne z odrobiną wody... łyczek rosso..zredukowałem i niech się chowają wszelkie sosy do makaronu...:D
ale po kolei...
znaczy najpierw polazłem do rowu po podzespoły...;)
rzuciłem na oliwę z peperoncino i goździkami,
chlusnąłem balsamico...zredukowałem..chlusnąłem rosso...zredukowałem...popieprzyłem... i o
...
szałwię jeszcze sobie zaposiadłem...drogą kradzieży znaczy...:D
rzuciłem tą kradzioną, razem z kupnym czosnkiem na masło z kapką oliwy..
wywaliłem i w to miejsce wrzuciłem filety z piersi kurczaka...odsączyłem i popieprzyłem mieszanką pieprzu..znaczy białym i czerwonym coby było po polsku i czarnym dla podkreślenia patriotyzmu...;)
na patelnię rzuciłem niedogotowane penne z odrobiną wody... łyczek rosso..zredukowałem i niech się chowają wszelkie sosy do makaronu...:D
wtorek, 11 września 2012
Kurczak z grilla w sosie bazyliowo-melonowym...albo na odwrót..;)
Gdyby nie to, że :
-kupiłem bianco
-nie miałem czasu, więc jedynym rozwiązaniem na szybkie zaspokojenie głodu był kurczak z grilla
-miałem w lodówce melona..
pewnie nigdy bym nie wpadł na ślad tego dania..
bo przecież nie ja je wymyśliłem..zmodyfikowałem tylko...;)
znaczy cebulę drobno posiekaną na oliwę..
do tego pokrojonego w grubą kostkę melona..
srujnąłem bianco..popieprzyłem, posoliłem..dodałem szczyptę curcumy... następnym razem dodam peperoncino..
gotowałem około 10 minut i przed końcem wrzuciłem posiekaną bazylię...
mogę polecić i na zimno i na ciepło..:)
-kupiłem bianco
-nie miałem czasu, więc jedynym rozwiązaniem na szybkie zaspokojenie głodu był kurczak z grilla
-miałem w lodówce melona..
pewnie nigdy bym nie wpadł na ślad tego dania..
bo przecież nie ja je wymyśliłem..zmodyfikowałem tylko...;)
znaczy cebulę drobno posiekaną na oliwę..
do tego pokrojonego w grubą kostkę melona..
srujnąłem bianco..popieprzyłem, posoliłem..dodałem szczyptę curcumy... następnym razem dodam peperoncino..
gotowałem około 10 minut i przed końcem wrzuciłem posiekaną bazylię...
mogę polecić i na zimno i na ciepło..:)
środa, 29 sierpnia 2012
Pierś kurczaka w opuncjowym sosie..;)
znaczy dzień miałem wybitnie upierdliwy, a w ramach podsumowania zostałem obdarowany chyba z 5 kg opuncji..na szczęście obranej..:D
obdarowałem częścią rzeźnika, u którego się zaopatruję..
znaczy znalazłem sobie jakiś przepis, przetworzyłem i wyszło tak..
czosnek i cebulę posiekałem..
i zeszkliłem na oliwie..
walnąłem pierś kurczaka..
przetarłem kilka opuncji..
srujnąłem kurczakowi bianco...dodałem laura i szczyptę curry,a na koniec to przetarte..;)
i dusiłem podlewając rosołem, a na koniec dodałem jogurtu..
a to co zostało na sitku zalałem spirytusem dodając utartej w moździerzu bazylii, bo mi nadmiernie obrodziła w moim dachogrodzie..;)
niedziela, 22 lipca 2012
sałatka z kurczakiem
z tego upału to całkiem mi się już pomerdało..
w sumie to umarnąć sobie w spokoju miałem..znaczy wczoraj wyłudziłem panzerotti na wynos..ale potem to mi się nawet umierać odechciało...
zwilżyłem patelnię oliwą..rzuciłem czosnek, peperoncino i anchois
walnąłem potem pierś kurczaka w paseczkach..
skropilem delikatnie sosem sojowym
balsamico
zredukowałem...
poprószyłem natką pietruszki i pieprzem..
i sru bianco..a co..;)
zredukowałem..posoliłem
i wymiąchałem z sałatami...majonezem i ketchupem ...
a na końcu cacioricotta..:D
w sumie to umarnąć sobie w spokoju miałem..znaczy wczoraj wyłudziłem panzerotti na wynos..ale potem to mi się nawet umierać odechciało...
zwilżyłem patelnię oliwą..rzuciłem czosnek, peperoncino i anchois
walnąłem potem pierś kurczaka w paseczkach..
skropilem delikatnie sosem sojowym
balsamico
zredukowałem...
poprószyłem natką pietruszki i pieprzem..
i sru bianco..a co..;)
zredukowałem..posoliłem
i wymiąchałem z sałatami...majonezem i ketchupem ...
a na końcu cacioricotta..:D
poniedziałek, 9 lipca 2012
Kurczak w kokosie..;)
biednemu to zawsze wiatr w oczy wieje, albo co gorsza słońce w oczy i kłody pod nogi..:(
znaczy kilka tygodni temu zainwestowałem w kokosa..pół godziny mi szukał takiego z mlekiem..znalazł...
i sobie tak pomyślałem, ze w tym mleczku kokosowym sobie jakieś danie wymodzę...
poszedłem do samochodu w tych 40C po odpowiedni sprzęt..
nawierciłem i d..a blada.wysechł se był w międzyczasie..
kopłem se go dla ulżenia, ale nie pomogło... odniosłem kontuzję i poszedłem po inny sprzęt...
z lepszym skutkiem znaczy..dokonałem trepanacji..
starłem..
na oliwę rzuciłem czosnek, peperoncino i anchois..
jak się zesmaczyło rzuciłem drobno pokrojoną pierś kurczaka i zamoczone wcześniej rodzynki... jak się podsmażyło lekko chlupnąłem sosu sojowego i balsamico, a po redukcji podlałem wodą i wrzuciłem tego kokosa..
a potem dorzuciłem pokrojoną czerwoną paprykę..poddusiłem nieco..łychę miodu, sproszkowane kanie..(dzięki Tusia :)) i odrobinę curcumy... pieprz sól do smaku..
do ryżu pod koniec gotowania dodałem gałki muszkatołowej..;)
znaczy w sumie wyszło dobre..:D
znaczy kilka tygodni temu zainwestowałem w kokosa..pół godziny mi szukał takiego z mlekiem..znalazł...
i sobie tak pomyślałem, ze w tym mleczku kokosowym sobie jakieś danie wymodzę...
poszedłem do samochodu w tych 40C po odpowiedni sprzęt..
nawierciłem i d..a blada.wysechł se był w międzyczasie..
kopłem se go dla ulżenia, ale nie pomogło... odniosłem kontuzję i poszedłem po inny sprzęt...
z lepszym skutkiem znaczy..dokonałem trepanacji..
starłem..
na oliwę rzuciłem czosnek, peperoncino i anchois..
jak się zesmaczyło rzuciłem drobno pokrojoną pierś kurczaka i zamoczone wcześniej rodzynki... jak się podsmażyło lekko chlupnąłem sosu sojowego i balsamico, a po redukcji podlałem wodą i wrzuciłem tego kokosa..
a potem dorzuciłem pokrojoną czerwoną paprykę..poddusiłem nieco..łychę miodu, sproszkowane kanie..(dzięki Tusia :)) i odrobinę curcumy... pieprz sól do smaku..
do ryżu pod koniec gotowania dodałem gałki muszkatołowej..;)
znaczy w sumie wyszło dobre..:D
piątek, 29 czerwca 2012
Kurczak z karczochami i papryką..;)
co prawda miałem dzisiaj obiadu nie jeść, ale mi się wyjazd o godzinkę przesunął więc sobie namieszałem...;)
na oliwę rzuciłem wyłudzone karczochy..znaczy w lodówce znalazłem, bo mnie Irene obdarowała jak robiła przetwory...anchois, peperoncino i czosnek w plastrach...ogień malutki...potem dołożyłem pierś kurczaka..znaczy w formie plastrów 1 cm...ogień na max...
jak się wybielił chlust bianco i pod koniec redukcji sól, pieprz,suszoną pietruszkę i rozmaryn, paprykę ( ma być nie surowa, ale jędrna)i pokrywkę..znaczy ogienek malutki..poddusiłem..poddusiłem..a potem sru łychę powideł śliwkowych... zredukowałem...
i poprószyłem cacioricottą..na talerzu znaczy..na stole też..:D
na oliwę rzuciłem wyłudzone karczochy..znaczy w lodówce znalazłem, bo mnie Irene obdarowała jak robiła przetwory...anchois, peperoncino i czosnek w plastrach...ogień malutki...potem dołożyłem pierś kurczaka..znaczy w formie plastrów 1 cm...ogień na max...
jak się wybielił chlust bianco i pod koniec redukcji sól, pieprz,suszoną pietruszkę i rozmaryn, paprykę ( ma być nie surowa, ale jędrna)i pokrywkę..znaczy ogienek malutki..poddusiłem..poddusiłem..a potem sru łychę powideł śliwkowych... zredukowałem...
i poprószyłem cacioricottą..na talerzu znaczy..na stole też..:D
środa, 27 czerwca 2012
Makaron z kurczakiem i papryką..;)
wynalazłem sobie..znaczy dopieścić się musiałem w tym
nieszczęściu, bo mnie robotnik włoski dachówką próbował ucelować
..znaczy prawie mu się udało..:D
zesmaczyłem oliwę anchois, czosnkiem i peperoncino..
wrzuciłem pokrojoną pierś kurczaka...srujnąłem bianco z zamoczonymi rodzynkami..a w połowie redukowania dodałem różnokolorowej papryki..;)
natka pietruszki,pieprz, sól.. chwilka duszenia..śmietana...
potem sru do tego ugotowany makaron...
kilka strużynek cacioricotty..
i smaczne wyszło..:)
zesmaczyłem oliwę anchois, czosnkiem i peperoncino..
wrzuciłem pokrojoną pierś kurczaka...srujnąłem bianco z zamoczonymi rodzynkami..a w połowie redukowania dodałem różnokolorowej papryki..;)
natka pietruszki,pieprz, sól.. chwilka duszenia..śmietana...
potem sru do tego ugotowany makaron...
kilka strużynek cacioricotty..
i smaczne wyszło..:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)








