Pokazywanie postów oznaczonych etykietą małże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą małże. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 marca 2013

spaghetti z vongolami i karczochami...;)

w sumie miałem sobie na obiad zrobić kluski śląskie, ale niezbadane są głębie umysłu ludzkiego...
znaczy...
właśnie sobie przypomniałem, że nie kupiłem ziemniaków...
znaczy poszedłem żeby kupić te ziemniaki i mąkę żytnią...zakwas na żurek sobie chciałem..
ale tubylcy nie znają takiego zboża jak żyto..najpierw rękami, nogami, rysunkami i wszelkimi innymi możliwymi tłumaczyłem w sklepie...
jak doprowadziłem je...znaczy ekspedientki i obecne klientki do płaczu prawie , poradziły mi udać się do młyna.. polazłem na drugi koniec miasta po drodze zahaczając o inne sklepy z pieczywem i spożywcze...skutek ten sam...jedyny pożytek z wizyty w młynie to to, że kupiłem sobie kilogram "brudnej" mąki pszennej..;)
ale..znaczy abstrahując już od mojego żurku i klusek, chciałem Wam pokazać potrawę rodem z Sycylii, którą też należy spożywać w towarzystwie...;)
karczochy obrać, pokroić i do gara..natka pietruszki do gara, ząbek czosnku, sól, pieprz i niewielka ilość wody...

Obrazek

gotowałem pod przykryciem około 10 minut..
Obrazek

vongole opłukałem dokładnie i rzuciłem na patelnię z oliwą zesmaczoną ząbkiem czosnku..kazali rzucić w momencie, kiedy czosnek zacznie zmieniać barwę...
Obrazek

potem srujnąłem bianco, bo wiadomo, że po alkoholu wszyscy tacy bardziej otwarci są, więc mięczaki też...;)
a jak się już otworzyły zupełnie wrzuciłem karczochy razem z sosem, conby im smutno nie było, bo wiadomo, że jak człowiek wypije to i towarzystwa mu trza...;)
wyregulowałem sól i pieprz i..
Obrazek

Obrazek

Obrazek

niedziela, 23 grudnia 2012

dylemata mam...;{

dylemata mam...;{
wymyśliłem sobie wczoraj, że zrobię ciasteczka imbirowe...no bo jak ja sam sobie nie zrobię to kurna nikt mi nie zrobi przecież...
ale mi się nie chce...
i dylemata miałem, bo mi kilo cozzy z wczoraj zostało...tak sobie myślałem, że może faszerowane, ale w sumie takie małe, że by mnie trafiło przy otwieraniu przecież..po za tym już na wszelkie możliwe sposoby robiłem...znaczy nowości mi się chciało..;)
i wymyśliłem sobie..że niby z imbirem sobie zrobię...
i zapodam nawet dla potomności tę długą i nudną procedurę...:D

Obrazek

znaczy najpierw otworzyłem cozze... a raczej kazałem bydlęciom się otworzyć..znaczy wrzuciłem na oliwę rozgrzaną posiekany drobno czosnek..jak się zeszklił dorzuciłem cozze..i jak nie srujnę bianco... znaczy one lubia..i od razu wyłażą..pijaki jedne...i pieprznąłem je... pieprzem znaczy... coby nie było...
i oczywiście natka pietruszki, bo każdy wie, że należy przeżuć nieco coby odór alkoholu zabić i drogówka się nie czepiała...;)
rozebrałem bestyjki ...
Obrazek

zeszkliłem drobno posiekaną cebulę z peperoncino i wrzuciłem cukinię i ziemniaki w plasterkach...
Obrazek

z lekka podsmażyłem i podlałem wywarem warzywnym i przefiltrowanym rosołkiem spod cozzy...
i dusiłem...;)
oczywiście dodając łyżke imbiru.. dusiłem..:)
na koniec przecisnąłem przez praskę gęste..dodałem cozze.dopieprzyłem, dosoliłem podgotowałem i ..
dobre wyszło..;)
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

tylko kurna dylemata mam..:(
znaczy nie wiem jak ja mam to cudo nazwać..?????;>

piątek, 7 grudnia 2012

cozze alla marinara...;)

zgodnie z zamówieniem zrobiłem...
cozze alla marinara... czosnek, bianco i pietruszka...


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

poniedziałek, 17 września 2012

Cozze alla gratin..;)

jako, że siłą rozpędu pootwierałem nieco więcej, to sobie talerzyk alla gratin zrobiłem..
znaczy dałem każdej nieco czosnku, natki, pieprzu..kawałeczek masła i otuliłem startym pecorino i bułką tartą...




Obrazek

Obrazek

tiella barese...;)

kiedyś co prawda już prezentowałem to danie, ale robiłem je z dość luźnym podejściem do oryginału..w tej chwili różnica polega jedynie na kształcie naczynia..powinno być okrągłe..;)
nazywa się to tiella barese, bądź pugliese..zresztą prawie na jedno wychodzi...:D
na dno chlusnąć oliwy..

Obrazek

dno wyłożyć szczelnie pokrojoną na tarce cebulą...znaczy max cienko.. i posiekany czosnek...;)
Obrazek

na to tak samo cienko pokrojone w plasterki ziemniaki, sól i pieprz...
plasterki pomidorów
natka pietruszki i otwarte surowe cozze..
Obrazek

cozze posypujemy ryżem i przykrywamy szczelnie plasterkami ziemniaków..na które znowu pomidory, starte pecorino i bułka tarta..
Obrazek

Obrazek

całość podlewamy delikatnie wodą z cozzy i dopełniamy niemal do końca wodą..
i do piekarnika na godzinę na 200 C
znaczy czekam jeszcze chwilkę..;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

powiem tylko tyle..
z wrażenia zapomniałem sobie bianco wlać..;)

piątek, 13 lipca 2012

cozze z grilla..;)

sobie przez nieuwage zakupiłem za dużo cozzy..i nawet miałem chwilkę, kiedy sobie myślałem, żeby je..znaczy ten nadmiar na surowo z pecorino wrąbać, ale jakoś w tym upale się boję..;)
i sobie wymyśliłem cozze na grillu..:D
posypałem pietruszką, rosmarynem, pieprzem, rzuciłem kawałek masła i zawinąłem w pazłotko..;)

Obrazek

rzuciłem na grilla, a jak zaczęło syczeć, parskać, powiększać się i roztaczać wywaliłem na talerz..;)
Obrazek

Obrazek

Obrazek

znaczy posypałem cacioricottą, ale super wyszło..:)
Obrazek

i te grzaneczki sobie moczyłem..
Obrazek

znaczy idę pozostały kjilogram rozpracować..:D

poniedziałek, 7 maja 2012

u przyjaciół..;)

dałem się wyłudzić..i jestem szczęśliwy..prawie znaczy..bo mnie młodzieniec

Obrazek

trafił sprzętem w oko..;)
Obrazek

chłodne bianco..
Obrazek

Obrazek

spaghetti alle cozze con pecorino..;)
Obrazek

cozze crude...
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek