Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przystawki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przystawki. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 marca 2011

Wyłudzone przepisy..cz 8

Znowu sobie wyłudziłem...;)
Cannelloni w  beszamelu były na pierwsze... dobre... choć wizualnie niedopracowane...;)
Secondo natomiast mnie podbiło... kurczak pieczony faszerowany zmielonym koniem... koniną znaczy...;)
Nigdy bym nie wpadł na połączenie tych dwu rodzajów mięs...a jednak można i mało tego, że można to jeszcze smakuje wyśmienicie...:)


następną niespodzianką tego obiadu były lampascioni, czyli po naszemu cebulki szafirka podsmażone po uprzednim obgotowaniu w wodzie z dodatkiem octu i przypraw na oliwie...
przyznaję , że pierwszy raz jadłem w tej postaci i chyba były najsmaczniejsze..;)


całości towarzyszyło pieczywo domowej roboty, co nie ukrywam wzbudziło moje zadowolenie i poczucie szczęścia nie mówiąc o przejedzeniu...
 "zwykłe" ciasto pizzowe zmieszane z oliwkami ... rozkosz...


i obowiązkowa sałata...

czwartek, 3 lutego 2011

powiedzmy piadine cz.2 ..;))

Wiem...już było...
ale jakoś tak mi ten temat nie dawał spokoju, że w ramach eksperymentów co można zrobić z ciasta na pizzę..wyprodukowałem kilka... no kilkanaście...;))

przyznaję..raczej takie niewielkie robiłem... o średnicy ok 20 cm... ale urzekły mnie swoją uniwersalnością... można do środka włożyć niemal wszystko...
były więc z szynką, pomidorem serem i majonezem...

były z kurczakiem z cukinią i ryżem w sosie majonezowym...

a w najbliższym czasie pokombinuję z krewetkami..:))

niedziela, 19 grudnia 2010

W rowie znalezione...;)) boćwina po raz n-ty...

Obawiałem się, że po okresie niskiej temperatury nic godnego włożenia do garnka nie znajdę, ale...
znalazłem boćwinę..;))
wiem... była już... ale jeszcze nie w tym wydaniu...;))
Myślą przewodnią było przygotowanie jakiejś przekąski...tak do wina...żeby sobie od czasu do czasu przegryźć małe co nieco...:)

Ale wracajmy do kuchni...
 oddzieliłem liście od łodyżek, umyłem i ugotowałem osobno w posolonej wodzie...
wyjąłem i odsączyłem...

Nie chodzi mi tutaj o sprzedawanie przepisu, ale o pokazanie jak można szybko, niskim nakładem kosztów i czasu zrobić w kuchni coś dobrego ...
kiedyś w ramach zakładu przygotowałem ucztę z 10 potraw z ziemniaka... kazda miała inny smak i inny wygląd, a mój rywal po spróbowaniu piątej z rzędu przestał zadawać już pytanie : " z czego to jest...??"


 następnie posiekałem cebulę i czosnek... i połowę wrzuciłem na rozgrzaną oliwę od baby z dodatkiem olio santo i peperoncino...
pozostałą cebulę dorzuciłem do liści, a czosnek na patelnię z oliwą od baby i olio santo...;))

do liści dorzuciłem posiekane kapary , a do rondelka z peperoncino w całości...
w momencie kiedy czosnek był zeszklony dorzuciłem tam liści... do rondelka z cebulą natomiast łodyżki...

liście po z aromatyzowaniu ich wyrzuciłem na miskę, a do rondelka z łodyżkami dodałem posiekanych pomidorów...


poddusiłem nieco i starłem pecorino...

połowę pecorino wrzuciłem do miski z liśćmi, dodałem jajko, gałki muszkatołowej  i popieprzyłem...

 no i wymiąchałem oczywiście, a nawet dodałem nieco bułki tartej dla uzyskania właściwej konsystencji ...

Łodyżki wyłączyłem popieprzyłem i dodałem pecorino... z liści natomiast ulepiłem kuleczki i usmażyłem na głębokim oleju..:))





O ile pierwsze smaczniejsze jest na ciepło...dając jednak kilka minut na przejście smakami, o tyle kuleczki można z powodzeniem zjadać na zimno..:))

jeszcze taka drobna uwaga techniczna... jeśli komuś nie odpowiada wygląd zewnętrzny kuleczek wystarczy je obtoczyć w jajku i bułce tartej..ja użyłem tylko mąki, więc wyszły w kolorze maskującym..;))

piątek, 10 grudnia 2010

karczochy w sosie serowym...;))

Nie będę już rozpisywał się na temat czyszczenia karczochów... już było...;))
Obrazek
po oczyszczeniu i potrzymaniu w wodzie zakwaszonej octem lub cytryną...wrzuciłem do wrzatku i gotowałem kilka minut..;))

Obrazek
po ugotowaniu pociąłem w ćwiartki...

Obrazek
i przygotowałem mieszaninę żółtka, pieprzu, startego pecorino, soli i natki pietruszki...

Obrazek
na rozpuszczone masło rzuciłem posiekany czosnek, a kiedy się już zaromatyzowało dodałem masę serowo-żółtkową... i gotowałem ciągle mieszając...aż do uzyskania w miarę jednolitej masy, którą polałem ugotowane karczochy..:))

Obrazek

wtorek, 30 listopada 2010

Puntarelle alla romana..;))

zjadłem kolację i robię sobie urlop od kuchni..;))
puntarelle alla romana vel cicoria cimata alla romana i własnie znowu nie wiem jak to tak bardziej po polsku się nazywa...


Obrazek


Obrazek


Obrazek

jak już poczyściłem to pociąłem i wsadziłem do zimnej wody na godzinkę, żeby się poskręcały i straciły goryczkę..nieco...

Obrazek

utarłem czosnek, anchois, sól i pieprz...

Obrazek

wlałem octu z białego wina i oliwy od baby...

Obrazek

a potem wymieszałem wszystko razem i jeszcze mi trochę zostało...;))

Obrazek 

Co prawda ja spożyłem to danie z grzankami, ale może być doskonałym uzupełnieniem dań mięsnych, czy też użyte jako antipasto...;))
Do popicia wybrałem bianco...:))

poniedziałek, 29 listopada 2010

Karczochy ... odsłona pierwsza ...;))

jak go zobaczyłem to mi ślinka pociekła...;))
przytachałem do domu i...

Karczochy alla Romana


Obrazek
zostawiamy około 5 cm ogonka

Obrazek
to co twarde odcinamy i około 1.3 wysokości główki karczocha

Obrazek
łyżeczką usuwamy środek karczocha...
 pogiąłem łyżeczkę...:(

Obrazek

za karę go w wodzie z octem podtopiłem...;))
i żeby nie zczerniał przez przypadek..może być woda z cytryną..nawet lepiej...;))

Obrazek

czosnek ,natka pietruszki, oliwa od baby, bułka tarta i szczypta soli...powinna być jeszcze mięta, ale nie lubię...;))
znaczy coby tę dziurę zatkać...

Obrazek

i na oliwę...

Obrazek

a po 2 minutach się rozmyśliłem, namyśliłem i chlupnąłem wody...tak do połowy...

Obrazek

po 20 minutach zmiękł...i prosił o wyjęcie...

Obrazek


Obrazek


Obrazek

a do tego białe i grzanki...;))

chociaż może to być super contorno do mięs wszelakich... w przepisie oryginalnym co prawda nie każą pieprzyć, ale połowę zjadłem bez, a połowę posypałem pieprzem i wcale mu to nie zaszkodziło...:))

Obrazek