dzisiaj przeszedłem samego siebie..znaczy w sensie, że miałem humor pod zdechłym psem i mnie nosiło..i jak mnie tak zaniosło do lodówki..i zobaczyłem cytrynę..i taka myśl mnie przeszyła..sobie spaghetti al limone walnę..a co mi tam..;)
znaczy poszedłem do sklepu po bianco..no bo jak to tak bez...
a potem to już szło jak z płatka..prawie znaczy, bo mi patelnia z gara spadywała, ale to drobiazg.;>
więc to było tak...
wlałem sobie bianco...
potem wlałem wody do gara...na makaron znaczy...
na nim postawiłem patelnię...i wrzuciłem strużynki masła... a na to starłem skórkę z jednej cytryny...
i miąchałem...;)
no i bianco..doustnie..
jak się zaczęła gotować woda...patelnię na bok...
makaron do wody...tak bardziej al dente...
potem makaron sru na patelnię...patelnię na gaz...sok z połowy cytryny, pieprz biały...coby nie było tak samo jak u Luli..;)no bo to na czas było..w połączeniu z miastem Warszawą znaczy..;)
sól, smietanę i natkę pietruszki..chwilkę pomiąchałem..
i było nadspodziewanie dobre..:))
Puglia...królestwo wina i oliwy...kuchnia włoska w pełnym tego słowa znaczeniu... Kilka słów na temat regionu, kuchni...bazy turystycznej... kilka porad gdzie warto zajrzeć, i które miejsca omijać szerokim łukiem...:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytryny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytryny. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 20 marca 2012
niedziela, 26 lutego 2012
Łosoś w cytrusach..;)
pozostając w klimatach Sycylii..znaczy ponad 20C w cieniu dzisiaj było...sobie starłem skórkę z pomarańcza i cytryny...
potem wcisnąłem tam sok z pół cytryny i pomarańcza...dodałem pieprzu, posoliłem..ale potem doszedłem do wniosku, że chyba przegiąłem, więc dorzuciłem łyżkę miodu...:D
oliwę delikatnie zesmaczyłem tymiankiem, rozmarynem, szałwią i majerankiem...
i sru tego ryba...;>
przypiekłem z jednej strony...potem z drugiej...i wywaliłem na niego mieszankę ...
jak się zredukowało to podlałem jeszcze bianco..znowu zredukowałem...
wyłożyłem na talerz...
dowiedziałem się po co łosoś ma tę dziurę...
i zredukowałem go całkowicie..;)
potem wcisnąłem tam sok z pół cytryny i pomarańcza...dodałem pieprzu, posoliłem..ale potem doszedłem do wniosku, że chyba przegiąłem, więc dorzuciłem łyżkę miodu...:D
oliwę delikatnie zesmaczyłem tymiankiem, rozmarynem, szałwią i majerankiem...
i sru tego ryba...;>
przypiekłem z jednej strony...potem z drugiej...i wywaliłem na niego mieszankę ...
jak się zredukowało to podlałem jeszcze bianco..znowu zredukowałem...
wyłożyłem na talerz...
dowiedziałem się po co łosoś ma tę dziurę...
i zredukowałem go całkowicie..;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)









