poniedziałek, 20 grudnia 2010

Risotto alle cime di rape...;))

Dawno już miałem ochotę to zrobić, ale chyba obawiałem się porażki, a mówiąc szczerze nie wiedziałem jak to będzie pasowało do siebie... ale znalazłem natchnienie u wujka Googla...;))

Najpierw sobie ugotowałem te kwiatuszki niedorozwinięte...

Obrazek


Obrazek

czosnek zeszkliłem na oliwie od baby z dodatkiem anchois i peperoncino...
i sru... ryżu...na to...;))

Obrazek

pociąłem odsączone cime...

Obrazek

wrzuciłem do gara i podlałem wszystko wodą z gotowania...(w ramach recyklingu)

Obrazek

a po wyłączeniu gazu sypnąłem startym serem i pieprzem i masła ciut wrzuciłem...

Obrazek


Obrazek

no i zeżarłem... z rosso, ale bianco też dałoby radę..;))


i przyznam, że było dobre..a nawet bardzo dobre... teraz muszę spróbować jak się sprawdzi w tej kompozycji wyrób słoiczkowy...;))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Twój komentarz jest wprawdzie moderowany, ale zawsze mile widziany...;))