czwartek, 2 grudnia 2010

Szybka kolacja...;))

jako półprodukt z obiadu zostały puntarelle , znakomite nie tylko jako samoistne danie, ale również jako dodatek do mięs...
więc wymyśliłem sobie sos słodko-kwaśny...

na patelnię wlałem
  • szklankę wody
  • trochę octu z wina białego
  • porządną łychę miodu
  •  łyżkę skrobi kukurydzianej
  • 3 łyżki passaty pomidorowej...można zastosować gotowy sos pomidorowy...
  • popieprzyłem i posoliłem, ale to wg uznania...;)


mieszając ciągle zredukowałem do takiej postaci...
na grilla rzuciłem pierś kurczaka...
i to co powstało...

zjadłem w akompaniamencie białego wina...

Czas przygotowania to niecałe 20 minut....:)


Spaghetti con puntarelle...;))

Przygotowanie jest proste, aczkolwiek zniechęcać może czyszczenie cykorii...;)

Na oliwę od baby rzuciłem dwa ząbki czosnku w całości i kilka kaparów z soli...


a kiedy już się zeszklił dodałem wypłukane puntarelle...
posoliłem i dusiłem przez około 20 minut pod przykryciem... woda na spaghetti do gara, a na drugiej patelni rozpuściłem w oliwie od baby 3-4 fileciki anchois...
 dodałem dwie łyżki przygotowanych puntarelli, poddusiłem razem, żeby przeszły smakiem i posypałem bułką tartą, żeby wciągnęła oliwę...;))
 
odcedzony makaron wrzuciłem na patelnię z anchois... pomieszałem nieco na lekkim ogniu i...
smacznego...

zdecydowanie z winem białym...;))

środa, 1 grudnia 2010

Kurczak w miodzie i balsamico..;))

Prawdę mówiąc nie wiem, z którego regionu Włoch pochodzi to danie, znalazłem je na jakimś blogu i urzekło mnie swoją prostotą i szybkością wykonania...o smaku nie wspominam, bo to rzecz gustu..mnie smakowało bardzo...:))
Pierś kurczaka pociąłem na kawałki...
a na patelni rozpuściłem kawałek masła

 wrzuciłem tam kurczaka i podsmażyłem go w końcowej fazie dodając łyżkę balsamico, łyżkę miodu i łyżkę śmietany, popieprzyłem dość obficie i posoliłem...;)
cały proces gotowania nie zajął mi więcej niż 15 minut...:))

Spożyłem z białym winem i muszę przyznać, że pomimo tego, że niespecjalnie za bianco przepadam i często piję rosso wbrew regułom sztuki, ale w tym wypadku białe było jak najbardziej na miejscu i niezastąpione...:))