środa, 24 listopada 2010

Powiedzmy piadina...;))

 Pozazdrościłem...autentycznie pozazdrościłem...
najpierw zobaczyłem na forum kulinarnym..podpytałem... potem na jednym z blogów...
znowu podpytałem... przyznaję już robiąc farsz do bakłażanów miałem na myśli piadinę... ślinka mi ciekła...i w końcu zrobiłem...;))
asekuracyjnie użyłem tylko:
1/3 kg mąki
chlust oliwy od baby
szczyptę soli
szklankę wody
i nieco proszku do pieczenia...

wymieszałem to wszystko dokładnie...wymiętoliłem...wygniotłem i włożyłem tak jak kazali na 30 minut do lodówki...
 i sobie przypomniałem, że w związku z tym, że nie posiadam żony, nie posiadam również wałka...bo przecież po co..??? ;>
ale nie poddałem się...wymyśliłem sobie, że przecież mogę użyć butelkę...:)

w moim domu nie ma ani jednej normalnej okrągłej butelki :(

zrobiłem...używając techniki podejrzanej w pizzerii i...wyszła...

powiedzmy piadina...;)))



jednak ciasto trzeba dobrze rozwałkować i dobrać jego ilość do rozmiarów patelni, bo wyjdzie mini powiedzmy piadina..;PP
 

bakłażan faszerowany 2...;))

Było już w nieco uboższej, jeśli chodzi o farsz, wersji , miało być z mięsem (było, ale zjadłem zanim zdążyłem zrobić zdjęcia) jest natomiast z  ryżem i warzywami...;))


Początek standardowo, czyli wydrążyłem bakłażana, pociąłem to ze środka w kostkę i wymieszałem razem z pociętą papryką żółtą i czerwoną oraz łodygą selera naciowego. Wstawiłem w garnku ryż, a na patelni zeszkliłem nieco posiekany czosnek i cebulę i wrzuciłem resztę posiekanych warzyw.
Popieprzyłem obficie, szczypta soli i zioła prowansalskie... potrzymałem na ogniu pod przykryciem nie doprowadzając jednak do zbytniego rozgotowania warzyw...
Wymieszałem warzywa z ryżem dodając posiekanej natki pietruszki i zostawiłem do wystudzenia...;))
Po przestygnięciu dodałem startego pecorino, wymieszałem i powkładałem do wydrążonych bakłażanów, ukrywając pod farszem w co drugim kawałeczek peperoncino...a w co drugim kapara...;))
następnie poukładałem je dość ciasno w rondlu posypując z wierzchu startym pecorino i szczyptą pieprzu i ozdabiając liściem pietruszki...;))


Jak zwykle kilka wniosków z "toku produkcji".. celowo nie dodałem do farszu mięsa,jajka, bułki tartej i zostawiłem warzywom nieco jędrności...będzie mi on potrzebny do potrawy, którą mam zamiar przygotować w najbliższym czasie...:))

wtorek, 23 listopada 2010

Pizza...2

Kiedyś poruszyłem już ten temat , ale ponieważ ciągle spotykam się na forum kulinarnym z jakimiś dziwnymi pomysłami na wyrób pizzy, postanowiłem wstawić krótką fotorelację z procesu jej powstawania...;))

Pizza do pieca wędruje tylko na kilka minut... kiedyś, jak opracowywaliśmy masową produkcję, znaczy musieliśmy dostarczyć ponad 150 pizz w jednym czasie, nawet mierzyliśmy czas, ale już nie pamiętam...

Podstawa to jest ciasto, sos pomidorowy i na to mozzarella...a potem to co pod rękę wpadnie..najbardziej mnie mierżą frytki...;))

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek

con i fubghi champignon, prego...;)

Obrazek

dodatki...

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek

Wybaczcie jakość zdjęć, ale wykonałem je skutecznie przeszkadzając w pracy personelowi zaprzyjaźnionych pizzerii Pagoda i Osteria il tempio di Enea zręcznie
unikając popaprania sosem pomidorowym, ciastem i ciosów łopatą do pieca...;))