niedziela, 17 lutego 2013

Kurczak i puntarelle duszone w bianco z nutką pomarańcza..;)



jakoś tak ostatnio wena kulinarna mnie opuściła i nawet dzisiaj miałem opory przed zabraniem się za gary...
na szczęście się przemogłem, bo wynalazłem cudo...:D
pierś kurczaka pokrojoną w plastry rzuciłem na zesmaczoną czosnkem i peperoncino rozgrzaną oliwę...
podsmażyłem z lekka,popieprzyłem trójkolorowym pieprzem,kropelka balsamico, a jak się zredukowało, pieprz czarny obficie, sól, pokrojoną skórkę pomarańczy i oczywiście sru bianco...:)
w połowie redukcji puntarelle i pokrywka...
i tak dusiłem, aż się zredukowało niemal do sucha..znaczy prawie przypaliło..powtórne ..delikatne srujnięcie bianco coby rozcieńczyć sosik...leciutka redukcja..i ..
tego trzeba po prostu spróbować, bo nie da się opowiedzieć..;)
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

wtorek, 5 lutego 2013

kłamstwa karnawałowe...plotki itp...:D


bugie (Genova, Torino, Asti, Imperia), italianizzazione del ligure böxie
cenci o crogetti (Toscana)
struffoli zona Grosseto, Massa Marittima (Toscana)
chiacchiere (Basilicata, Sicilia, Campania, Lazio, Umbria, Puglia, Calabria, a Milano, Sassari e Parma)
cioffe (Sulmona, centro Abruzzo)
cróstoli o cróstołi o gròstoi (Ferrara, Rovigo, Vicenza, Treviso, Trentino, Friuli, Venezia Giulia)
crostoli o grustal (Ferrara)
cunchiell' o qunchiell (Molise)
fiocchetti (Montefeltro e Rimini)
frappe (Roma, Viterbo, Perugia e Ancona)
gałàni o sosole (Venezia, Verona, Padova)
gale o gali (Vercelli e Bassa Vercellese)
guanti (Caserta)
gròstołi o grostoli (Trento)
intrigoni (Reggio Emilia)
lattughe o latǖghe (Mantova)
maraviglias (Sardegna)
rosoni o sfrappole (Modena, Bologna, Romagna)
sfrappe (Marche)
sprelle (Piacenza)
risòle (Cuneo e sud del Piemonte)
e ancora stracci, lasagne, pampuglie, manzole, garrulitas.


kłamstwa karnawałowe...plotki itp...:D
znaczy faworki, czy chruściki...
bo cała powyższa lista oznacza to samo...zależnie od prowincji i regionu Włoch...;)
i żeby nie było, bo mi się zapomni...
1/3 kg mąki
1 jajko wymiąchałem z wodą
1 łyżeczkę proszku do pieczenia wymiąchałem z mąką..
wlałem jajko z wodą, dodałem łyżkę octu i łyżkę oliwy...
wymiąchałem, wyrobiłem rozwałkowałem, pokroiłem, poskręcałem posmażyłem i o..;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

sobota, 2 lutego 2013

Flaczki..po włosku..;)

znaczy to było tak...
najpierw umyłem je w zimnej wodzie...
długo...
potem sparzyłem... w sensie potrzymałem kilka minut we wrzątku..wyjąłem..

Obrazek

przepłukałem zimną wodą i czyściłem..
najpierw nożem...
Obrazek

potem raz jeszcze do wrzątku...tym razem na nieco dłużej i znów czyszczenie...
tym razem cytryną i solą..
Obrazek

Obrazek

potem dwukrotne obgotowanie...po opłukaniu oczywiście..
znaczy zastanawiałem się nad trzecim, ale po dokonaniu oględzin i obwąchaniu doszedłem do wniosku, że nie jest to konieczne..;)
 w dalszej obróbce oparłem się na lokalnym przepisie znaczy z Puglii i sycylijskim z Palermo...
oczywiście z modyfikacjami i akcentem polskim...:DDD
przygotowałem sobie selera, cebulę, czosnek, marchew i liść laurowy i pieprz wg powyższych przepisów

Obrazek

i rzuciłem to na oliwę... na końcu dodając pokrojone flaki i od siebie ziele angielskie, majeranek i imbir... (ukłon w stronę Radka)
Obrazek

podsmażyłem to mieszając, żeby się nie zjarało i chlusnąłem rosso, a jak się zredukowało dodałem passatę pomidorową...:)
i w tym momencie przewaliłem to z patelni do gara, dodając wody...
Obrazek

zagotowałem, przykryłem i na minimalnym ogniu właśnie dochodzi...
wg oryginalnego przepisu zalecają postawić w pobliżu pieca..tak, żeby sobie lekko pyrkotało w kamionkowym naczyniu..ale nie mam..ani naczynia, ani pieca..:D
w połowie gotowania dodaje się ziemniaki.ale trzeba tak kombinować, żeby ich nie rozgotować..:)
 w końcowym akcie...
bo jak to mówią końcówka najważniejsza natka pietruszki i pecorino, bądź parmezan..znaczy nie wrzuciłem do gara sera, a tylko na talerz..:)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

niby to końskie flaki, ale podejrzewam, że wołowe byłyby równie smaczne..;)